facebook
KLIENCI O REDLINK

Pozytywnie zaskoczyli nas dużym zaangażowaniem i profesjonalizmem.

Wojciech Dąbrowski, C.H. Beck

Spełnili nasze wszelkie oczekiwania. Bez wahania polecam REDLINK.

Andrzej Świderski, Euroflorist

Wciąż się rozwijają,
podąż
ając za potrzebami swoich Klientów.

Łukasz Orłowski, Rzeczpospolita

Dzięki REDLINK możemy szybko i skutecznie kontaktować się z tysiącami naszych Klientów.

Jakub Kamza, OGICOM

Zawsze możemy na nich liczyć. Zapewniają nam stałe wsparcie i fachowe doradztwo w zakresie komunikacji z Klientami.

Wiktor Słup-Ostrawski, BitBank

Profesjonalna wysyłka, użyteczne raporty, skuteczność i wygoda - czego chcieć więcej?

Przemysław Siwek, ipfon

Dziękujemy za pomoc na każdym kroku realizacji wysyłki! Dzięki wam jesteśmy w stałym kontakcie z naszymi Klientami.

Jakub Dwernicki, INOTEL

CTR - wskaźnik, któremu można zaufać?

Od wielu lat najbardziej popularnym miernikiem skuteczności kampanii marketingowej jest wskaźnik CTR. Na jego podstawie ocenia się, czy zastosowane działania marketingowe przynoszą spodziewane i satysfakcjonujące efekty. Jednak czy można mu ufać?

CTR czyli Click-Through Rate to bardzo znany w świecie marketingu wskaźnik, pokazujący procent kliknięć na reklamę w stosunku do ogólnej ilości wyświetleń. W przypadku kampanii e-mailowych oblicza się go dzieląc liczbę kliknięć w link, zamieszczony w treści wiadomości przez całkowitą liczbę sukcesywnie dostarczonych wiadomości i następnie mnożąc otrzymany wynik przez sto.  Trudno określić, jaki poziom wskaźnika CTR jest dobry. W zależności od branży, plasuje się on na różnym poziomie. Posługując się dużym uproszczeniem, uznano za dobrą kampanię na poziomie CTR równym 3%, za rewelacyjną natomiast kampanię cieszącą się wskaźnikiem CTR powyżej 7%.

Powszechnie stosowany wskaźnik CTR, któremu zaufało wielu reklamodawców, stał się przedmiotem dyskusji. To czy trafnie określa on skuteczność kampanii poddano dużej wątpliwości. CTR zakłada, że osoby, które kliknęły w reklamę są nią zainteresowane. Okazuje się, że zasada ta nie znajduje odzwierciedlenia w przypadku reklam pojawiających na stronach internetowych. Pewien odsetek kliknięć mianowicie nie jest efektem wzbudzonego zainteresowania. Niektóre kliknięcia spowodowane są nieudaną próbą zamknięcia krzykliwej reklamy, która nagle pojawiła się na ekranie internauty. Wielu odbiorców reklamy klika w nią, chcąc ją zamknąć. Jest to ich natychmiastowa reakcja w obliczu niechcianego i irytującego przekazu reklamowego.

Pragnę jednak uspokoić nadawców kampanii e-mailowych. Bez obaw. W przypadku kampanii e-mail, wskaźnikowi CTR można zaufać.  Osoby, które kliknęły w linki zamieszczone w naszej wiadomości są z pewnością zainteresowane naszą ofertą. Przeszły one niekrótką z punku widzenia marketingu drogę do kliknięcia. Musiały przecież najpierw zauważyć naszą wiadomość, zainteresować się nią, następnie ją otworzyć, zapoznać się chociażby z fragmentem jej treści i ostatecznie dopiero kliknęły w zamieszczony link. Mając to na uwadze, można śmiało stwierdzić, że w przypadku kampanii e-mailowych CTR jest wskaźnikiem miarodajnym, który trafnie obrazuje skuteczność kampanii.

rozwiń mapę strony