Strona główna >
Nowości i wydarzenia >
wiadomość
Arkana skutecznego e-mailingu
16 października, 2009
"Pięć sekund ma do dyspozycji marketer, aby przykuć uwagę odbiorcy e-maila i skłonić go do jego otwarcia. Tyle czasu poświęca średnio użytkownik poczty elektronicznej na decyzję, czy skasować, czy otworzyć e-mail. Z roku na rok coraz mniej czasu poświęcamy na czytanie reklamowych wiadomości, więc coraz więcej szczegółów należy uwzględnić przy ich tworzeniu. Jednak nawet najlepiej skonstruowany e-mail będzie stracony, jeśli nie trafi do odpowiedniego adresata."
Tak rozpoczyna się artykuł Tomasza Gregorczyka, zamieszczony na portalu dla marketingowców: Marketing Przy Kawie. Autor jasno opisuje, jakie czynności należy wykonać, by przeprowadzić skuteczną kampanię e-mailingową:
"Pytanie, na które musimy sobie odpowiedzieć na początku, brzmi: skąd wziąć adresy naszych potencjalnych konsumentów? Rozwiązania są dwa – budowanie własnej bazy danych lub zakupienie bazy zewnętrznej. (...) Zakupione bazy pozwalają dotrzeć na przykład do grup specjalistów lub społeczności skupionych wokół serwisów specjalistycznych. Jeśli sprzedajemy sprzęt wspinaczkowy, uzasadnione będzie wykupienie e-mailingu w portalu dla alpinistów. Jednak nie powinno dziwić, że najwięcej odpowiedzi uzyskujemy od konsumentów, którzy wykazali wcześniej zainteresowanie marką (dokonali zakupu itp)."
Gregorczyk argumentuje konieczność segmentacji potencjalnych klientów:
"Trzeba zrozumieć, czym różnią się poszczególne grupy konsumentów – jakie listy skłonią ich do odpowiedzi. Może są grupy bardziej skłonne do reakcji na obniżkę cen, a inne na darmową dostawę? Jak często chcą otrzymywać listy? W jakich porach najczęściej na nie odpowiadają? (Istnieje teoria, że jeśli konsument poświęcił swój czas na rejestrację na przykład we wtorek o 16:00, to najlepszą porą na wysyłanie do niego wiadomości będzie 16:00 we wtorek).
Należy segregować adresy swojej bazy według kryteriów, które mają sens – dzielić odbiorców na kobiety i mężczyzn tylko wtedy, gdy inaczej reagują na produkt czy typ oferty. Kryteriami podziału mogą być dane demograficzne, geograficzne, preferencje zakupowe, zachowanie on-line, typy konsumenckie czy poziom satysfakcji. Jak ważne jest dobre targetowanie i wykorzystanie bazy danych? Według badań Jupitera aż 54% ankietowanych otworzyło e-maila z powodu zainteresowania danym produktem. Tylko 12% kliknęło w niego, bo zachęcił ich do tego ciekawy obrazek."
Podkreśla także powinność odświeżania bazy danych:
"Nie sama ilość adresów jest istotna, ale jakość zgromadzonego zbioru. Trudno oczekiwać, że odbiorca będzie czytał wszystkie nasze wiadomości. Przyjmuje się jednak, że jeśli w ciągu trzech miesięcy nie otworzy żadnego listu, to raczej nie jest zainteresowany lub zupełnie nie ma czasu. (...)
Do konkretnych osób, które nie odpowiadają, można dotrzeć inną drogą. Jeśli również to nie da rezultatu, z czystym sumieniem wykasować ich adresy. Trzeba odświeżać swoją bazę, bo konsumenci ciągle się zmieniają. Studenci po pewnym czasie wkraczają w dorosłe życie i zaczynają mieć zupełnie inne potrzeby. Ważną sprawą pozostaje zawsze aktualizacja zapisanych informacji o klientach oraz czyszczenie bazy."
Gregorczyk uważa, że należy dbać o kontakty z klientami, a przekazywane informacje muszą być istotne i interesujące dla klienta:
„Idealny e-mailing to korespondencja między przyjaciółmi. Z iloma przyjaciółmi jesteśmy w stanie utrzymywać stałe i ożywione kontakty? Nie wszystkie firmy mogą nimi być. Trzeba na to zasłużyć, a jakością e-mailowej korespondencji nie nadużyć zaufania, jakim obdarzył nas klient. Podstawą zbudowania dobrej komunikacji z klientami są regularne kontakty. Jednocześnie trzeba kontaktować się z nimi tylko wtedy, gdy rzeczywiście mamy coś istotnego do powiedzenia. W przeciwnym wypadku wypracujemy sobie opinię firmy wysyłającej śmieci.
Trzeba mieć coś ciekawego do powiedzenia. Nietrafione listy zniechęcają do firmy i w zasadzie traktowane są na równi ze spamem. Dobrze prowadzony e-mailing może być natomiast dobrym narzędziem do budowania lojalności. Ci, którzy zdecydują się kliknąć na naszą wiadomość, muszą czuć się docenieni za wysiłek, powinni poczuć się członkami ekskluzywnego klubu. Traktując e-mailing jako element budowania wizerunku i komunikacji z klientami, niektórzy wskazują na konkurencję z blogami. Prowadzenie dobrego bloga jest jednak trudniejsze niż wydawanie dobrego newslettera, a mimo technologicznego wyścigu e-mailing wcale nie zestarzeje się szybko.
Na koniec żmudnego procesu przygotowywania kampanii e-mailingowej i samego listu warto zadać sobie jedno proste pytanie – czy sami chcielibyśmy dostać takiego e-maila. I szczerze na nie odpowiedzieć."
W celu przeczytania całego artykułu zapraszamy na stronę: http://www.marketing-news.pl/theme.php?art=576
Źródło: Marketing Przy Kawie